Freelance

Jak Cię widzą, tak Cię zatrudniają.

Kilka tygodni temu poszukiwałam copywritera. Zamieściłam ogłoszenie na grupach tematycznych na FB i po zaledwie dziesięciu minutach zostałam zasypana wiadomościami.

Pierwsza selekcja prawie wypaliła mi oczy. Ludzie! Jak można rozsyłać portfolio z błędami ortograficznymi i stylistycznymi… jeśli zawodowo chcecie zajmować się pisaniem?

Następnie odsiałam śmieszków, którzy tak się wyluzowali w pierwszej konwersacji ze mną, że zastanawiałam się czy na pewno nie brakuje im piątej klepki. Z natury jestem wesołą i otwartą osobą, ale jeśli nawet ja mówię, że ktoś przegiął… to naprawdę przegiął. Rozumiem chęć zyskania sobie sympatii, ale przesadne dowcipkowanie wywołuje odwrotny efekt.

Potem musiałam się uporać z multitaskowcami, którzy oprócz usług copywriterskich oferowali mi tak dużo nie związanych ze sobą działań, że aż się pogubiłam.

W duchu tliła się jeszcze wątła nadzieja, że moją frustrację ugasi niebawem jakiś sympatyczny profesjonalista.

Jak to mawiają — nadzieja matką… ekhm. 😉

Drodzy moi! Jeśli chcecie aby potencjalny pracodawca zwrócił na Was uwagę (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) to… przygotujcie porządne portfolio oraz bądźcie po prostu mili i profesjonalni. Ja wiem, że reklama dźwignią handlu… Ja wiem, że trzeba się wyróżniać… ale uwierzcie mi na słowo, że nikt nie lubi nadaktywnych i krzykliwych pyskaczy. Zachowajcie równowagę, bo kiedy przesadzicie to możecie sprawić wrażenie (skrajnie) nieprofesjonalnych.

Wracając do mojej historii — poprosiłam kilka osób o napisanie tekstów próbnych. Uprzedzając pytania — za teksty zapłaciłam i to nie uśmiechem bąbelka.

Kiedy spłynęły do mnie maile, z ciekawością zabrałam się do czytania.
I tak… dowiedziałam się, że niektórzy „copywriterzy” nadal posługują się stwierdzeniem „fakt autentyczny” oraz wykazują mniejszą znajomość przecinków niż ja. Potrafią stosować powtórzenia tak hardcorowo, że to samo słowo pojawiało się niemalże w co drugim zdaniu. Nie wspominam także o literówkach, które znalazły się W KAŻDYM tekście próbnym, maśle maślanym i innych tego typu „smaczkach”.

Zaznaczę, że kandydaci mianowali siebie super poważanymi specjalistami, z wieloletnim “doświadczeniem”. W to drugie jeszcze jestem w stanie uwierzyć, ale w pierwsze… NIE.

Jak skończyłam czytać… to siarczyście zaklęłam i obiecałam sobie, że napiszę ten tekst.

Pamiętajcie! Najpierw sprawdzajcie swoją ofertę i przeskanujcie ją z każdej strony. Pierwsze wrażenie jest bardzo, bardzo, bardzo ważne z perspektywy osoby, która ma Wam potem zapłacić.

Jeśli jesteście ciekawi co mam jeszcze do powiedzenia na temat budowania biznesu online, zdobywania klientów oraz innych tematów związanych z freelancerstwem – to zapraszam na mój bezpłatny webinar, który odbędzie się w czwartek, 12.11. o godz. 20:00!

ZAPISZ SIĘ NA BEZPŁATNY WEBINAR!

Apeluję, proszę i błagam! Zanim postanowicie zawojować rynek freelancerów oraz zaproponujecie komuś wykonanie usługi odpłatnie — to najpierw wyuczcie się porządnie tego co robicie i zadbajcie o profesjonalne i dobre pierwsze wrażenie Nie średnio, nie jako tako… bądźcie specjalistami, o których potem będą się bić tłumy. Zaoszczędzicie swój czas oraz czas innych. Nie spalicie żadnych mostów, a jak dobrze wykonacie zlecenie… to pozytywne wieści pójdą w świat.

Amen.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *