fbpx
 

SOBOTNI WIECZÓR

Jesteś na przyjęciu.

Spotykasz dużo ludzi w tym samym momencie. 

Odbywasz wiele rozmów o czymś i o niczym.

Bąbelki przyjemnie uderzają Ci do głowy, a przez nadmiar bodźców koncentracja odchodzi w siną dal.

Rozsądek też. 

Wyjątkowo zapominasz o tym, że mieszanka białego i czerwonego wina nie jest eliksirem mocy, a bólu głowy… o czym przekonasz się już rano.

Poznajesz dwie osoby z tą samą zajawką, której kompletnie nie rozumiesz.

Osoba numer jeden w oszczędny i bezosobowy sposób opowiedziała Ci o swoim hobby. Używała trudnej terminologii i mówiła tak, jakby czytała instrukcję obsługi kalkulatora. 

Nic porywającego.
Zamiast słuchać, zaczęłaś się zastanawiać z czym są te smakowicie wyglądające koreczki, którą kuszą Ciebie ze stołu obok.

Osoba numer dwa otworzyła przed Tobą serce i podzieliła się pasjonującą historią pełną ciekawych zwrotów akcji. Dowiedziałaś się dlaczego to zajęcie jest dla niej takie ważne, jakie daje korzyści w życiu i jak bardzo przyjemnie można się w tej czynności zatracić. Prawdę mówiąc gdyby osoba numer dwa opowiadała z takim ogniem nawet o temperowaniu ołówków, to też byłabyś totalnie zaczarowana. W jednej chwili Twój rozmówca (przeciętnej urody brunet) stał się przystojny i fascynujący. Pozazdrościłaś mu tego, z jaką pasją opowiada o swoim hobby.

Historia osoby numer dwa tak Ciebie zafascynowała, że Twoja motywacja do spróbowania czegoś nowego kosmicznie wzrosła.

Nie możesz się doczekać, jak następnego dnia poczytasz o tym więcej i po prostu zaczniesz. No… może za dwa dni, jak dojdziesz do siebie po imprezie. 🙂

NIEDZIELNY PORANEK

Budzisz się.

Masz dobry humor, tylko głowa pobolewa.

Pijesz kawę i zjadasz tłuściutkie śniadanie.

Potem wracasz do ciepłego łóżka, okrywasz się miękkim kocem…
i wspominasz co działo się poprzedniego wieczoru.

Winne bąbelki zatarły w pamięci dużo nowych twarzy.

Oprócz jednej. Osoby numer dwa.

Pomimo nadmiaru pozytywnych bodźców przypominasz sobie jej historię
i z wypiekami na twarzy zaczynasz szukać więcej informacji na temat hobby, o którym wczoraj usłyszałaś po raz pierwszy.

Tak bardzo zainteresowało Ciebie to, jak możesz się wspaniale poczuć, jak zrelaksować ciało, umysł oraz poznać dużo nowych ludzi… jeśli tylko TO zaczniesz.

Znalazłaś co chciałaś i albo już zapisałaś się na pierwsze zajęcia lub poważnie to rozważasz.

CO WSPÓLNEGO MA OPIS „O MNIE” Z POGAWĘDKĄ NA IMPREZIE?

Bardzo dużo.

Wyobraź sobie, że przestrzeń Facebooka to taka internetowa impreza. Co chwilę przewijają się nowe twarze, które często zlewają się w jedną całość
i nie pamiętasz co chciały Ci przekazać.

Prawda, że tak jest?

Prawda, prawda. Wiem to.

Są jednak osoby, które zapamiętujesz.

Dlaczego tak się dzieje?

Bo zakomunikowały Ci coś, co poruszyło Twoje emocje.

Dlatego właśnie powinnaś zadbać o opis o Tobie i stworzyć z niego ciekawą historię.

Sztywne biogramy odchodzą do lamusa i po prostu nie działają tak jak powinny.

Każdego specjalistę charakteryzuje coś wyjątkowego. Każdego.

Uwierz mi, że na jakikolwiek temat można mówić fascynująco i odróżniać się od innych.

Przekonałam się o tym na własnym przykładzie oraz podczas współpracy z moimi klientami. 

Przepis na dobry opis o sobie to zestawienie różnych informacji w konkretny sposób.
Zaufaj, że da się napisać świetny tekst nawet jak nie jesteś mistrzynią pióra.

Jeśli chcesz to skorzystaj z mojego przepisu, który sprawdził się nie tylko mi, a także wieeelu osobom, z którymi współpracowałam.

Częstuj się i życzę powodzenia w stworzeniu super bio! 🙂